| PANIE MECENASIE Mam pytanie dotyczące słowa mecenas. Kto ma prawo tytułować się w ten sposób? Czy wystarczy ukończyć studia na wydziale prawa bądź dostać się na aplikacje? A może na tytuł mecenasa trzeba sobie zasłużyć, uzyskując uprawnienia adwokackie lub radcowskie? Z góry dziękuję uprzejmie za odpowiedź. K.B. |
| Słowo mecenas jest zwrotem grzecznościowym, który stosuje się przy zwracaniu się do adwokata (ale nie do radcy prawnego). Obawiam się więc, że ani ukończenie prawa, ani nawet dostanie się na aplikację tu nie wystarcza. Na tę przyjemność, by tak być tytułowanym, trzeba nie tyle "zasłużyć" sobie, ile zapracować Łączę pozdrowienia - prof. Mirosław Skarżyński |
POZDROWIENIA |
| Szanowna Pani, pozdrawiac można na różne sposoby, takze wiosennie, co zreszta i mnie wczoraj w mailu od znajomej spotkało. A że Pani znajomy jest, jaki jest, na to ani Pani, ani ja nie poradzimy, a co najwyżej nie pozdrawiać takiego ponuraka bez fantazji, niech się sam pozdrawia. Łączę pozdrowienia wiosenne, sloneczne i jakie tylko Pani chce :)) - prof. dr hab. Mirosław Skarżyński |
IMAM, MUFTI |
Ponieważ kontakty Polaków z duchownymi muzułmańskimi w Polsce nie mają tradycji, to formy adresatywne ich dotyczące nie zostały dotychczas skodyfikowane. Żeby jednak umieć się znaleźć nawet w sytuacji tak nietypowej, należy do muftiego i imama zwrócić się proszę muftiego, proszę imama. Na wzór: proszę rabina. Przy nieco bliższej znajomości dopuszczalna jest forma proszę pana. prof. dr hab. Małgorzata Marcjanik, Uniwersytet Warszawski |
U LEKARZA |
Szanowny Panie, |
ZAJEBISTY |
| Szanowny Panie, wyraz, o ktory chodzi, jest bez wątpienia wulgarny bez względu na to, co niektórzy ludzie używający go publicznie z upodobaniem sądzą, a także bez względu na to, jak zakwalifikował go ktoś we wspomnianym przez Pana słowniku. Można się tylko dziwić takiej kwalifikacji. To, że został upowszechniony i można się na niego natknąć w telewizji, radiu i gazetach, nie zmienia tej oceny. Gdyby częstotliwość używania tego czy innego wulgaryzmu miała być podstaw do ich akceptacji i uznania ich za "pospolite", to należałoby "nobilitować" w ten sposób i uznać za dopuszcyalne ("pospolite"!!!) także takie wyrazy jak k...; ch...; p...ić i wszelkie ich pochodne. Łączę pozdrowienia - prof.dr hab. Mirosław Skarżyński |
SMACZNEGO |
| Szanowna Pani, rzeczywiście wszystkie współczesne poradniki savoir-vivre'u przestrzegają przed używaniem formuły grzecznościowej "Smacznego", uważając ją za mało elegancką. Przy stole sygnał do rozpoczęcia konsumpcji daje gościom gospodyni, sama zaczynając jeść. Spóźnieni goście dosiadają się do stołu, nie życząc pozostałym "Smacznego". Nie jest prawdą, że formuła "Smacznego" wywodzi się z PRL-u. Znana była i przed wojną, ale stosowano ją jedynie w domach niższych klas społecznych. Z tego właśnie powodu - poradniki dobrego wychowania kodyfikują normę wysoką - należy do gorszych sposobów zachowania. Ale cały czas jest przez Polaków używana, i - frekwencyjnie rzecz ujmując - ma się dobrze. prof. dr hab. Małgorzata Marcjanik, Uniwersytet Warszawski |
Szanowni Państwo. Uczony w innych czasach zasad zwracania się w czasie oficjalnych wystąpień do szerszego audytorium słuchaczy, nie mogę pogodzić się z obecnie najbardziej powszechną formą zwracania się w drugiej osobie liczby mnogiej czyli np. „widzicie państwo”, „słuchajcie państwo”, „zobaczcie państwo”, kiedy dla mnie jedyną poprawną formą jest trzecia osoba „widzą państwo”, „proszę posłuchać” , „proszę zobaczyć”, choć w ogóle czasem lepiej użyć innej formy. Odnoszę wrażenie, że kolejnym etapem będzie „słuchaj pan profesorze”. Jaka jest Państwa opinia na temat poprawności językowej i przemian w tych formach. Czy można uznać, że zwracanie się w w/w sytuacjach w 2 osobie to wyraz braku kultury ? Czy w tej kwestii jest miejsce na polemikę? Z poważaniem J.K. |
Szanowny Panie, formy grzeczności - wraz ze zmianami pozajęzykowymi, takimi jak zwiększone tempo życia, transformacja ekonomiczno-ustrojowa, amerykanizacja kultury i obyczajów - ewoluują w kierunku uproszczeń. Tak zresztą działo się przez wieki. Cóż - oprócz narzekania (tak typowego dla Polaków) - możemy zrobić? Edukować młode pokolenie. W interesującej Pana kwestii należałoby ludziom używającym form zwracania się do audytorium "widzicie państwo", "słuchajcie państwo" powiedzieć, że są to formy mało eleganckie, świadczące o małej kompetencji komunikacyjnej nadawcy. W mówieniu publicznym (i medialnym wtedy, gdy grupą docelową nie jest młodzież) należy używać form 3. osoby liczby mnogiej, czyli "widzą państwo" (ale nie "słuchają państwo" w funkcji impresywnej) lub "proszę zobaczyć", "prosimy posłuchać". I oczywiście innych, zależnych od sytuacji mówienia i stopnia znajomości czy zażyłości, np. "zechcą państwo posłuchać", "jeśli państwo pozwolą, to...". Formy 2. osoby liczby mnogiej możliwe są do zastosowania tylko w sytuacjach, gdy odbiorcy są dużo młodsi i znacznie niżej usytuowani w hierarchii ważności. Sama tak zwracam się nieraz do studentów studiów dziennych (więc młodych ludzi, z którymi chcę nawiązać bliższy kontakt, zmniejszyć dystans), ale już nie do studentów na przykład studiów podyplomowych, którzy mają ukończone studia wyższe, często ugruntowaną w swoich środowiskach pozycję zawodową itp. Że nie wspomnę o słuchaczach Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Forma "słuchaj pan, profesorze" nie jest wprawdzie jeszcze używana, ale uproszczenia etykiety w tym kirunku niestety zmierzają. Świadczą o tym takie formy zwracania się do odbiorcy, jak "profesorze", "dyrektorze" (zamiast "panie profesorze", "panie doktorze") czy "pani Anno", a nawet "pani Aniu", "panie Rafale" - do osób zupełnie sobie nieznanych, albo spotykane w debatach politycznych formy zawierające nazwisko, np. "panie pośle Kalisz". Do mnie studenci zwracają się nieraz - zamiast "pani profesor" czy nawet "proszę pani" - "wie pani" lub "wie pani co"... Wszystkie wymienione w poprzednim akapicie formy są oczywiście niezgodne z zasadami polskiej grzeczności językowej. Używającym ich (czyli "grzecznym inaczej") należy w miarę możliwości delikatnie zwracać uwagę, że formy te są niestosowne i - co nieraz ważniejsze - obniżają skuteczność komunikacyjną wypowiedzi. Prof. dr hab. Małgorzata Marcjanik, Uniwersytet Warszawski |
PANI / PAN PROFESOR |
Wśród przytoczonych w pytaniu przykładów należy rozróżnić dwie funkcje użycia form adresatywnych. Funkcja pierwsza to użycie tytułu naukowego jako adresu (na kopercie, na formularzu, w piśmie urzędowym itp.). Wówczas - bardziej oficjalnie - napiszemy Sz. Pan / Sz. Pani Prof. dr hab. (imię i nazwisko) lub – mniej oficjalnie – Szanowny Pan / Szanowna Pani Profesor (imię i nazwisko). |
WPIEPRZANIE |
Szanowny Panie, |
| ONA Proszę pomóc mi w rozstrzygnięciu następującego problemu. Teściowa wraz z mężem w moim towarzystwie odnoszą się do mnie jako "ona".Prosiłam, by zwracali się do mnie osobowo- czyli używając mojego imienia, jednak usłyszałam, że jestem przewrażliwiona i to nie jest nietakt. Uważam wyrażanie się o osobie, z którą rozmawiamy w formie "ona" jest mało eleganckie. |
Ma Pani w stu procentach rację! Mówienie o kimś, kto jest uczestnikiem rozmowy, przy użyciu zaimka w trzeciej osobie (w opisanym wypadku „ona”) jest nie tylko nieeleganckie, ale świadczy o braku szacunku do osoby, o (bo nie do) której się tak mówi. |
| PROSZĘ, DZIĘKUJĘ Czy nie jest przejawem braku kultury, gdy osoba zaproszona przez dziennikarza do studia telewizyjnego, by udzielić wywiadu, na zakończenie rozmowy odpowiada dziękującemu za przyjście redaktorowi "proszę bardzo" zamiast również podziękować? Czy nie jest tak, że jeśli ktoś nam dziękuje, a my w reakcji na to mówimy "proszę", zachowujemy się nieelegancko? |
Ocena opisanego zachowania jako będącego przejawem braku kultury jest oceną zbyt surową. Zwyczajowo przyjęte jest, że w takich sytuacjach dziękuje i dziennikarz, i zaproszony gość. Dziękując sobie wzajemnie, przekazują informację, że spotkanie w studiu było miłe dla obu stron. Bo rozmowa w studiu (wywiad, wypowiedź eksperta itp.) ma przypominać swobodną rozmowę towarzyską. |
| WITAM Moje pytanie dotyczy jednej z Pana odpowiedzi: [...] Zatem dlaczego nie można używać wyrażenia "witam"? Monika |
Szanowna Pani, |
"Ty" czy "ty", Wiele osób podczas rozmowy przez komunikatory internetowy zaimki "Ty", "Ci", czy "Tobie" pisze dużą literą (tak jak robi się to w listach). Czy taki zapis jest poprawny? |
To dobrze, że są jeszcze osoby, które potrafią zachować zasady dobrego wychowania i nawet w Internecie okazać rozmówcy szacunek. Oczywiście tutaj obowiązku stosowania wielkiej litery nie ma - ale można tak pisać (Ty, Cię itd.). |
| TYTULATURA Moje pytanie dotyczy działu "Grzeczość językowa" Jak tytułować osoby pełniące nastepujące funkcje: ambasador (Sz. P. Jego Ekscelencja Ambasador?) konsul generalny konsul honorowy rektor (Sz. P. Jego Magnificjencja Rektor Prof. Dr Hab. ?) prorektor dziekan prodziekan przy wypisywaniu druków zaproszeń oraz adresowaniu kopert? Chodzi mi także o kolejność tytułowania. Dziękuję za odpowiedź. A.W. |
Szanowna Pani, AMBASADOR nadzwyczajny i pełnomocny: Szanowny Pan (bądź w skrócie: Sz. Pan) [imię i nazwisko] Ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w [nazwa państwa urzędowania]
KONSUL (którykolwiek:) Szanowny Pan (bądź Sz.Pan) [imię i nazwisko] Konsul (...) Rzeczypospolitej Polskiej REKTOR:- Jego Magnificencja (bądź JM) Prof. dr hab. [imię i nazwisko] [nazwa uczelni] lub Szanowny Pan (bądź Sz. Pan) Rektor [nazwa uczelni - w dopełniaczu, np. Uniwersytetu Jagiellońskiego] Prof. dr hab. [imię i nazwisko]
PROREKTOR: Szanowny Pan (bądź Sz. Pan) Prof. dr hab. (bądź inny stopień naukowy, zawsze pisany wielką literą) [imię i nazwisko] Prorektor do spraw... (np. Nauki) [nazwa uczelni]
DZIEKAN: Szanowny Pan (bądź Sz. Pan) Dziekan Wydziału [nazwa wydziału] [nazwa uczelni] [stopień naukowy - wielką literą] [imię i nazwisko]
PRODZIEKAN: Szanowny Pan (bądź Sz. Pan) Prodziekan Wydziału [nazwa wydziału] do spraw... [stopień naukowy] [imię i nazwisko]
Jeśli adresatem jest kobieta, odpowiednie formy powinny być oczywiście w rodzaju żeńskim. Więcej na temat form tytularnych napisałam w: "Polszczyzna na co dzień", red. M. Bańko, rozdz. 5: ABC grzeczności językowej - dodatek, Warszawa 2006. Prof. dr hab. Małgorzata Marcjanik, Uniwersytet Warszawski |
| Zdarza mi się otrzymywanie korespondencji od osób, ktore podpisały się imieniem i nazwiskiem. Odpisywanie im wymusza zastosowanie odpowiedniego powitania. Ja osobiście nie znoszę, jak ktoś pisze do mnie Szanowny Panie... i wymienia moje nazwisko. Natomiast formę Szanowny Panie... z moim imieniem, uważam za bardziej przyjazną i bezpośrednią. Posłużę się przykładami: 1. Szanowny Panie Kowalski, Ta forma powitalna zdecydowanie sugeruje ton mentorski, pouczający, emocjonalnie pejoratywny. 2. Szanowny Panie Janie, Ta druga forma zdecydowanie kontrastuje z pierwsza. Ma zabarwienie emocjonalnie życzliwe. Wydaje mi się, że pierwszy wariant jest oficjalny, powszechnie stosowany. Drugi przyjety przy pewnym stopniu zażyłosci. Jednak nie mialbym nic przeciwko temu, aby się on upowszechnił. |
| Szanowny Panie, Obie formy są z punktu widzenia językowego savoir-vivre'u niestosowne. Pierwsza, typu Szanowny Panie Kowalski, razi z powodu użycia nazwiska adresata, co w polskim zwyczaju nie jest stosowane. Jest to wyraźny wpływ języka angielskiego (podobnie jest w języku niemieckim), w którym zwracanie się do partnera komunikacji po nazwisku jest normą. Forma druga, typu Szanowny Panie Janie, świadczy o pomieszaniu stylów grzecznościowych: oficjalnego i zażyłego. Jeżeli chcemy skierować do kogoś formę adresatywną wyrażająca szacunek, powinniśmy zachować dystans, pisząc Szanowny Panie, lub zastosować dodatkowo odpowiednią tytulaturę, np. Szanowny Panie Doktorze, Szanowna Pani Mecenas. Spotyka się obecnie coraz częściej - również pod wpływem obcym, amerykańskim - używanie imienia w formach typu Panie Janie. Użycie takiej formy, zwłaszcza zawierającej imię osoby, której osobiście nie znamy, drastycznie skraca dystans, co przez wiele osób średniego i starszego pokolenia w Polsce odbierane jest jako zachowanie niestosowne. Są osoby, szczególnie w młodym pokoleniu, którym ten sposób zwracania się odpowiada (ma on zresztą działanie perswazyjne - wykorzystywany jest przez wiele firm do celów marketingowych), zawsze jednak trzeba się zastanowić, czy użycie omawianej formy zwiększy czy może zmniejszy skuteczność komunikacyjną. Prof. dr hab. Małgorzata Marcjanik, Uniwersytet Warszawski |
| Pielęgniarki w gabinecie mojego męża ,który jest lekarzem i ich przełożonym, zwracają się do niego w obecności pacjentów w dziwny dla mnie sposób, a mianowicie: - doktor, weź te karty chorych, -doktor, zobacz to, - doktor, przyjdzie jeszcze jeden chory, doktor - czy mogę jutro mieć wolny dzień, itp.Na taką formę zwracania się do lekarza nie chcemy wraz z mężem pozwolić. Bardzo oczekujemy pomocy Pana Profesora w formie wyrażenia opinii na ten temat.Kto ma rację i czy zwrot używany przez pielęgniarki jest właściwy. |
| Szanowna Pani, muszę powiedzieć, że z prawdziwym zdumieniem przeczytałem Pani mail, choć nie powinno mnie już nic dziwić, jako że dość długo żyję na tym świecie, oglądam różne rzeczy i słyszałem niejedno. Najoględniej mogę powiedzieć tak: sposób zwracania się owych pań do Pani męża świadczy o kompletnym braku wychowania. To zapewne nie ich wina, bo - jak wiadomo - sposobów zachowania się wobec innych uczymy się od dzieciństwa w domu. Myślę, że mąż Pani, nie reagując od początku na takie sposoby zwracania się do niego, zrobił błąd. Rozumiem, że trudno czasem zwracać uwagę w sprawach elementarnych, zwłaszcza ludziom, z którymi się pracuje, jednak jest on ich przełożonym i z racji tego powinien od razu zareagować. Teraz będzie już nieco trudniej, bo nawyki się utrwaliły. Tak czy inaczej, nie ma innego wyjścia, jak przeprowadzić z paniami rozmowę, rzecz jasna uprzejmą i sympatyczną, ale jednoznacznie trzeba wyjaśnić im niewłaściwość tego rodzaju zachowań i doprowadzić do stosowania właściwych form adresatywnych, tj. "panie doktorze". Serdecznie Panią - prof. dr hab. Mirosław Skarżyński |
| Mam pytanie dotyczące kolejności wypisywania imion adresując koperty i wypisując zaproszenia. Powinno być: Adam i Ewa Sienkiewiczowie czy też Ewa i Adam Sienkiewiczowie? Czy ma to jakieś znaczenie, czy jest zupełnie obojętne? |
| Nie, nie jest obojętne. Grzecznośc wymaga, by w takich wypadkach na pierwszym miejscu wymienić imię kobiety. Prof. dr hab. Mirosław Skarżyński |
| Witam. Jak powinnam się zwracać do wykladowcy, który jest prof. dr hab. a jak do dr. hab. Pozdrawiam |
| Do osób mających tytuł profesora zwracamy się <pani profesor> a. <panie profesorze>, do osób mających stopień doktora lub doktora habilitowanego <pani doktor> a. <panie doktorze>, do osób majacych stanowisko docenta tam, gdzie stanowisko to jest zachowane <pani docent> a. <panie docencie. Jeśli ktoś ma tytuł magistra, to: <pni magister> a. <panie magistrze>. Niezależnie jednak od tytulatury muszę zauważyć, że nie używa się ani na powitanie, ani jako zwrotu otwierającego np. mail słowa "Witam". prof. dr hab. Mirosław Skarżyński |
| Witam. W erze komunikacji poprzez komunikatory internetowe, zauważa się formę grzecznościową zaimka osobowego, gdy piszemy Ty, Tobie, Cię... i w tychże dialogach poprzez GG lub inny komunikator, wdarła się maniera pisania zaimka osobowego z dużej litery. Ta forma naszła również osoby tłumaczące napisy do filmów i także zaimki osobowe są pisane z dużej litery. Wg mnie pisanie z dużych liter Ty, Cię etc. w dialogach filmowych jest błędne, bowiem wzmiankowane zaimki w dialogach książek są pisane małą literą, więc po jaką cholerą pisać z dużych liter w filmach. Chciałbym znać zdanie na temat filmowych napisów i komunikatorów internetowych, czy to nie jest pseudogrzecznościowa forma używana przez internautów i ludzi tłumaczących napisy?? Pozdrawiam S.M. |
| Zaimki osobowe, jeśli są zwrotem do adresata w tekstach listów, ale także w rozmowie pisanej na GG i in.komunikatorach, należy pisać dużą literą. W ten sposób wyraża piszący wyraża swój szacunek do adresata. W dialogach filmowych uznałbym to za błąd. Choć jest on znacznie mniejszy niż użycie pospolitego, ale jednak wulgarnego zwrotu ("po jaką cholerę"), jak to jest w Pana mailu. Prof. dr hab. Mirosław Skarżyński |
| Mam problem, na którego rozwiązaniu bardzo mi zależy. Otóż niedawno wyszłam za mąż i razem z tym pojawił się mój problem. Przed ślubem zwracałam się do przyszłych teściów używając zwrotów Pan, Pani, np. Jak się Pan/Pani czuje?. A jak powinnam zwracać się dziś? Jak się mama/tato czuje?, Jak się czujesz?. |
Myślę, że tej sprawie należy odwołać się do zwyczajów panujących w rodzinie męża. |
Szanowny Panie Profesorze, |
| Owszem, powinno się w takim wypadku użyć 3 osoby l. mnogiej czasownika. Konstrukcja Państwo + czasownik w 2. os. l.mn. jest potoczna i niezalecana. Zasada ogólna stosowania zwrotów do rozmówcy: Pani, Pan + 3. os. l.poj. Państwo + 3. os. l.mn. Łączę pozdrowienia - prof. dr hab. Mirosław Skarżyński |
| Proszę o udzielenie porady w jaki sposób w rozmowie oficjalnej urzędowej z petentem należy uzywać zwrotu "PA, Pani" np. czy dopuszczalne jest użycie zwrotu "Pani Kowalska" lub " Pani Jolanto" i w jakich sytuacjach. |
| W oficjalnej rozmowie używa się oficjalnych zwrotów do rozmówcy (rozumiem, że jednak interesanta, a nie petenta ), a więc proszę pana, proszę pani. Niedopuszcalne są zwroty typu pani Kowalska czy panie Kowalski (i to nie tylko w sytuacji oficjalnej), a szerząca się dziś maniera zwracania się do obcych osób per pan, pani + imię jest po prostu skandaliczna i świadczy o nieznajomości podstaw polskiego savoir vivre'u. tego rodzaju zwrotów adresatywnych mozemy używac w odniesieniu do osób młodszych od siebie wtedy, gdy jesteśmy z nimi bardziej zżyci. Prof. dr hab. Mirosław Skarżyński |
Szanowny Panie Profesorze! Jestem z zawodu kelnerem. Zimą, kiedy goście przychodzą do naszej restauracji proszę naszych gości, aby się rozpłaszczyli? Czy to jest poprawnie powiedziane? Z góry dziękuję za odpowiedź. |
| Szanowny Panie, tak można powiedzieć, ale tylko do znajomych, jako żart. Goscie restauracyjni niekoniecznie muszą to dobrze przyjąć, choc trafią się i tacy, ktorzy podchwyca żartobliwą konwencję. Ale co z tymi, kórym to nie będzie odpowiadać, słusznie uważając, że to nie na miejscu? Nie ryzykowałbym jednak. Ale, ale - co to za goście, którym trzeba tłumaczyć, że należy zdjąć płaszcze zanim się siądzie do stolika? Łączę pozdrowienia - prof. dr hab. Mirosław Skarżnski |
Witam! Mam pytanie dotyczące pisowni wyrazów używanych zamiast imienia/zaimka itp. Jeżeli zwracamy się do kogoś (na poziomie raczej mało oficjalnym, mam tu na myśli forum internetowe, którego członkowie pozostają na stopie koleżeńskiej, nie używają zwrotów Pan/Pani) i użyjemy zwrotu np tego typu: "człowieku, zastanów się", to czy powinniśmy napisać "człowieku" wielką literą czy pozostać przy małej? Osobiście uważam, że skoro nie jest to raczej zwrot grzecznościowy to i nie powinniśmy pisać tego wielką literą, ale jest to tylko moje odczucie. Czy są jakieś reguły, które regulują, które zwroty piszemy wielką literą, a które nie? Czy jest to raczej zależne tylko i wyłącznie od naszych intencji? Pozdrawiam! |
Owszem, w przepisach pisowni polskiej podaje się: |
| Szanowny Panie, mieszkając w Niemczech, koresponduje często pocztą mailową i zwracąjąc się do znajomych, używam zawsze dużej litery, np. Twojego, Ty, Ciebie, Tobie. Jest to właściwa forma? |
Szanowny Panie, |
| Witam Mam pytanie, które nurtuje mnie już od dłuższego czasu. Czy poprawne jest połączenie dwóch wyrazów uprzejmie proszę? Proszę o szybką odpowiedź. Dziękuję |
| Jestem skłonny traktować to pytanie jako dość lichej jakości żart, jednak odpowiem, ponieważ żyjemy w czasie, kiedy uprzejmość jest pojęciem mocno abstrakcyjnym, co widać i slychać codziennie. Owszem poprawne, a nawet pożądane w kontaktach między ludźmi cywilizowanymi, podobnie jak uprzejme zachowanie wobec innych ludzi. Prof. dr hab. Mirosław Skarżyński |
| Witam, czy obecnie zwracanie się do ludzi w drugiej osobie liczby mnogiej jest nie jest już formą grzecznościową? Gdy mówię tak do znajomych czasem dziwnie reagują... Pozdrawiam. |
Szanowny Panie, |
| Szanowny Panie Profesorze, niejednokrotnie chcąc napisać mail do pracownika naukowego, mam problem, co napisać w nagłówku... Jeśli wykładowca jest dr hab., to mogę napisać np. "Szanowny Panie Doktorze"? A może powinnam użyć słowa "Docent"? Jeszcze większy problem mam z magistrami. Czy zwrot "Szanowna Pani Magister" jest poprawny? A może w przypadku magistra, należy pominąć stopnień naukowy? Jak to się ma do pełnionych funkcji (magister-wykładowca, magister-asystent)? A co, jeśli po stopniu naukowym chciałaym napisać jeszcze nazwisko? Czy ma być ono odmienione w wołaczu (np. Szanowny Panie Doktorze Sapo< od Sapa>) ? Nie chciałabym obrazić żadnego z moich wykładowców, dlatego z góry dziękuję za odpowiedź oraz refleksje na ten temat. Pozdrawiam serdecznie, Agata |
Szanowna Panie, zwayczajowo do pracowników naukowych zwracamy się używając słowa Pai/Pan + stopień (tytuł naukowy), a więc Pani Profesor, Pnie Profesorze, Pani Doktor, Panie Doktorze (be zwzględu na to czy jest to habilitowany czy nie), Pani Magister, Panie Magistrze. Nazwiska w zwrotach do rozmówcy nie dodajemy, ponieważ nie mieści się to w polskiej etykiecie językowej i zwroty typu Panie Doktorze Malinowski czy Panie Malinowski są uwazane za nieeleganckie. Nie używa się tez w zwrotach do osob, o ktorych mowimy nazw stanowisk (wykladowca, adiunkt, aystent itp. Slowa docent uzywamy tylko wtedy, gdy osoba, do ktorej się zwracamy istotnie ma to stanowisko (to jest, znowu tradycyjnie, wyątek), a to spotyka się w instytutach badawczych czy szpitalach akademickich, gdzie owo stanowisko przetrwało. Pozdrawiam serdecznie - prof. dr hab. Mirosław Skarżyński |
| Witam!Chciałabym się dowiedzieć,w jaki sposób można się zwracać do osoby, która obroniła tytuł licencjata, jeżeli analogicznie, do osoby po obronieniu tytułu magistra można zwracać się :" pani magister"? Czy poprawna jest forma" pani licencjat"?,"panie licencjacie"? Bardzo dziękuję, za odpowiedź.Pozdrawiam.K.R. |
Szanowna Pani, nie wytworzył się zwyczaj (na szczęście) używania takich zwrotów, jak Pani podaje. Może się Pani zwracać do osób tego rodzaju normalnie, tj. proszę pani, proszę pana. Wyszedł też z użycia zwyczaj zwracania się panie magistrze, pani magister, z wyjątkiem środowisk uczelnianych i - tradycyjnie - w aptekach. Wiąże się to, jak sądzę, z oczywistym prawem ekonomicznym - jak jest duża podaż, to wartość spada. Przy okazji - nie broni się tytułu licencjata czy magistra, ale zdaje się egzamin licencjacki a. magisterski. Łączę pozdrowienia - prof. dr hab. Mirosław Skarżyński |
Dzień dobry, cieszę się że mogę znowu do Państwa zaglądać. Proszę o rozstrzygniecie czy żona wojewody to wojewodowa czy wojewodzina. Pozdrawiam.BSCI. |
Dzień dobry, zawsze żona wojewody w języku polskim nazywana była wojewodziną, podobnie jak żona starosty - starościną. I nie ma powodu, by mówić o tych paniach inaczej. Przyrostek -owa, to - jeśli już wspominać przebrzmiałą już i teraz nawet śmieszną tytułomanię - znaleźć natomiast można w takich nazwach żon, ak adwokatowa, mecenasowa, doktorowa, profesorowa, naczelnikowa, a i kapitanowa, pułkownikowa... Ciekawe, czyżby to nieszczęsne tytułowanie żon (a może i córek) - por. wojewodzianka, starościanka, miało powrócić? Mam nadzieję, że nie, zaś prawdziwy, a nie tylko werbalny szacunek okazywać można w inny sposób. Pozdrawiam serdecznie - prof. dr hab. Mirosław Skarżyński |
| Dzien dobry.Jak właściwie powinna zwracać się np.23-letnia kobieta do swojej rówiesniczki ,która jest urzędniczką,ekspedientką itd.i spotkają się w urzędzie ,sklepie itd.? |
| O ile nie są koleżankami lub przyjaciółkami to najzwyczajniej w świecie -
"Proszę Pani", niezależnie od tego, czy mają 23 lata, 32, czy tez 60. Takie przynajmniej zwyczaje panują w naszej kulturze. - prof. dr hab. Mirosław Skarzynski |
| Moje pytanie dotyczy chyba raczej zasad savoir-vivre,ale języka również.Jeżeli w rozmowie zwracam się jednocześnie do przyjaciółki-rówieśniczki i np.jej mamy,jakiej formy powinnam użyć:"Czy słyszałyście...?" czy też:"Czy słyszały panie..?".Z góry dziękuję. |
| Dziękuję za pytanie świadczące o tym, że jeszcze zdarzają się ludzie,
którym nie jest wszystko jedno, JAK mówią do innych. Polecałbym Pani tę drugą formę, tzn. "Czy słyszały panie.", bowiem jest ona jak najbardziej na miejscu w sytuacji, gdy zwracamy się do grupy złożonej z osób, z którymi jesteśmy w różnym stopniu zażyłości. Podobnie: Czy Panowie słyszeli.., Czy Państwo słyszeli... Wariant pierwszy jest właściwy wtedy, gdy mówimy do grupy koleżanek i/lub kolegów, osób, z którymi jesteśmy na TY. Pozdrawiam serdecznie -- prof. dr hab. Mirosław Skarżyński |