Grzeczność językowa

PANIE MECENASIE
Mam pytanie dotyczące słowa mecenas. Kto ma prawo tytułować się w ten sposób? Czy wystarczy ukończyć studia na wydziale prawa bądź dostać się na aplikacje? A może na tytuł mecenasa trzeba sobie zasłużyć, uzyskując uprawnienia adwokackie lub radcowskie? Z góry dziękuję uprzejmie za odpowiedź. K.B.
Słowo mecenas jest zwrotem grzecznościowym, który stosuje się przy zwracaniu się do adwokata (ale nie do radcy prawnego). Obawiam się więc, że ani ukończenie prawa, ani nawet dostanie się na aplikację tu nie wystarcza. Na tę przyjemność, by tak być tytułowanym, trzeba nie tyle "zasłużyć" sobie, ile zapracować
Łączę pozdrowienia -
prof. Mirosław Skarżyński
 

POZDROWIENIA
Szanowny Panie Profesorze, mam pytanie dotyczące pozdrowień. Czy można pozdrawiać wiosennie/słonecznie? Czy wyraz pozdrawiam może się łączyć tylko z wyrazami wyrażającymi uczucia (popularny zwrot Pozdrawiam serdecznie). Napisałam maila do znajomego, który zakończyłam wyrażeniem Pozdrawiam wiosennie i spotkało się to ze zdziweniem? Czy mozna używać takich pozdrowień? Czy to są po prostu jakieś zdziwaczałe neologizmy? W oczekiwaniu na odpowiedź, pozdrawiam, też bym chciala napisać, że wiosennie (bo takie ładne słoneczko za oknem) ale nie wiem czy to będzie poprawnie, M.D.

Szanowna Pani,
pozdrawiac można na różne sposoby, takze wiosennie, co zreszta i mnie wczoraj w mailu od znajomej spotkało. A że Pani znajomy jest, jaki jest, na to ani Pani, ani ja nie poradzimy, a co najwyżej nie pozdrawiać takiego ponuraka bez fantazji, niech się sam pozdrawia.
Łączę pozdrowienia wiosenne, sloneczne i jakie tylko Pani chce :)) -
prof. dr hab. Mirosław Skarżyński
 

IMAM, MUFTI
Mam pytanie dotyczące grzeczności językowej, na które nie znalazłam odpowiedzi w słowniku "Polszczyzna na co dzień". Jak należy się zwracać w mowie i pismie do duchownego muzułmańskiego: imama czy muftiego? Z wyrazami szacunku G.J.

Ponieważ kontakty Polaków z duchownymi muzułmańskimi w Polsce nie mają tradycji, to formy adresatywne ich dotyczące nie zostały dotychczas skodyfikowane. Żeby jednak umieć się znaleźć nawet w sytuacji tak nietypowej, należy do muftiego i imama zwrócić się proszę muftiego, proszę imama. Na wzór: proszę rabina. Przy nieco bliższej znajomości dopuszczalna jest forma proszę pana.
W adresie:
Sz. Pan
Mufti [imię i nazwisko];
Sz. Pan
Imam [imię i nazwisko].

prof. dr hab. Małgorzata Marcjanik, Uniwersytet Warszawski

 

U LEKARZA
Witam Ostatnio lekarz zwrócil sie do mnie w 3 osobie lp. slowami : ''JAK SIE NAZYWA'' Jak mam to traktowac? Osobiscie zrobilo mi sie nieprzyjemnie, co mam o tym sądzic? Co on chcial przez to powiedziec? Z gory serdecznie dziekuje za odpowiedz Pozdrawiam Kuba

Szanowny Panie,
od dawna slyszalem o takiej manierze zwracania się przez niektórych lekarzy do pacjentów, choć sam się z nia nie zetknąłem. Nie wiem, skąd się ona wzięła, nie jest jednak - jak można sądzić - wyrazem lekceważenia czy nieuprzejmości - tu polegam na opowiadaniach i wrażeniach rozmaitych ludzi, którzy zetknęli się z podobnie  formułowanymi poleceniami (niech się rozbierze). Oczywiście nie jest to akceptowany sposób zwracania się do kogoś, ale nie wiem, czy zwrócenie uwagi pomogłoby by. Można oczywiscie spróbować, rzecz jasna w grzeczny sposób.
Pisze Pan, ze zrobiło się Panu nieprzyjemnie. Całkiem Pana  rozumiem, bo mnie robi się nieprzyjemnie co najmniej kilkanaście razy dziennie, kiedy otwieram maile do poradni zaczynające się słowem "witam", w żadnym wypadku nieusprawiedliwionym w tego rodzaju listach kierowanych do osoby nadawcy nieznanej (tzn. do mnie). Co prawda lepsze(?) to niż niektore inne maile, pisane nie wiadomo do kogo, przez kogo i w sposób urągajacy wszelkim zasadom grzeczności i uniemożliwiający udzielenie jakiejkolwiek odpowiedzi.
Łączę pozdrowienia -
prof. dr hab. Mirosław Skarżyński


 

ZAJEBISTY
Na jednym z forów internetowych wdałem się w spór dotyczący wulgaryzmów. Przedmiotem tegoż sporu stało się słowo "zajebisty". Zgodnie z zasadami owego forum, użytkownicy, których wypowiedzi zawierają wulgaryzmy są karani. Jednak administrator odmówił stosowania sankcji wobec osób używających wyżej wymienionego słowa, argumentując, iż nie jest to wulgaryzm. Postanowiłem skorzystać z internetowego słownika języka polskiego PWN dla podparcia mych argumentów, lecz ku memu zaskoczeniu jest tam napisane, że jest to jedynie wyraz pospolity (jednoczenie informując, że "dupa" to wulgaryzm). Czy w słowniku jest błąd? Która ze stron sporu ma rację? Z poważaniem, K.J.

Szanowny Panie,
wyraz, o ktory chodzi, jest bez wątpienia wulgarny bez względu na to, co niektórzy ludzie używający go publicznie z upodobaniem sądzą, a także bez względu na to, jak zakwalifikował go ktoś we wspomnianym przez Pana słowniku. Można się tylko dziwić takiej kwalifikacji. To, że został upowszechniony i można się na niego natknąć w telewizji, radiu i gazetach, nie zmienia tej oceny. Gdyby częstotliwość używania tego czy innego wulgaryzmu miała być podstaw do ich akceptacji i uznania ich za "pospolite", to należałoby "nobilitować" w ten sposób i uznać za dopuszcyalne ("pospolite"!!!) także takie wyrazy jak k...; ch...; p...ić i wszelkie ich pochodne.
Łączę pozdrowienia -
prof.dr hab. Mirosław Skarżyński
 

SMACZNEGO
Szanowni Państwo, piszę w sprawie, która ostatnio mocno mnie zafrapowała. Na forum internetowym, gdzie piszący wymieniają się uwagami na temat savoir-vivre'u, padła uwaga, że mówienie "smacznego" - np. przed jedzeniem lub przy dosiadaniu się do jedzących osób - jest znakiem braku wychowania czy drobnomieszczaństwa - i że w "dobrych domach" tego sformułowania się nie używa. Powiedziano też, że nie jest to tradycyjnie polskie powiedzenie, że weszło w życie za czasów PRL-u, żeby zastąpić czymś wywodzącą swe tradycje ze staropolszczyzny modlitwę przed jedzeniem. Czy to prawda? Czy mówienie "smacznego" jest gestem nie na miejscu, gestem o korzeniach wywodzących się z czasów komunizmu? Szczerze mówiąc, trudno mi w to uwierzyć. Bardzo proszę o odpowiedź. Z poważaniem, Karolina Kamińska

Szanowna Pani,
rzeczywiście wszystkie współczesne poradniki savoir-vivre'u przestrzegają przed używaniem formuły grzecznościowej "Smacznego", uważając ją za mało elegancką.
Przy stole sygnał do rozpoczęcia konsumpcji daje gościom gospodyni, sama zaczynając jeść. Spóźnieni goście dosiadają się do stołu, nie
życząc pozostałym "Smacznego".
Nie jest prawdą, że formuła "Smacznego" wywodzi się z PRL-u. Znana była i przed wojną, ale stosowano ją jedynie w domach niższych klas
społecznych. Z tego właśnie powodu - poradniki dobrego wychowania kodyfikują normę wysoką - należy do gorszych sposobów zachowania. Ale
cały czas jest przez Polaków używana, i - frekwencyjnie rzecz ujmując - ma się dobrze.
prof. dr hab. Małgorzata Marcjanik, Uniwersytet Warszawski

 

Szanowni Państwo. Uczony w innych czasach zasad zwracania się w czasie oficjalnych wystąpień do szerszego audytorium słuchaczy, nie mogę pogodzić się z obecnie najbardziej powszechną formą zwracania się w drugiej osobie liczby mnogiej czyli np. „widzicie państwo”, „słuchajcie państwo”, „zobaczcie państwo”, kiedy dla mnie jedyną poprawną formą jest trzecia osoba „widzą państwo”, „proszę posłuchać” , „proszę zobaczyć”, choć w ogóle czasem lepiej użyć innej formy. Odnoszę wrażenie, że kolejnym etapem będzie „słuchaj pan profesorze”. Jaka jest Państwa opinia na temat poprawności językowej i przemian w tych formach. Czy można uznać, że zwracanie się w w/w sytuacjach w 2 osobie to wyraz braku kultury ? Czy w tej kwestii jest miejsce na polemikę? Z poważaniem J.K.

Szanowny Panie,
formy grzeczności - wraz ze zmianami pozajęzykowymi, takimi jak zwiększone tempo życia, transformacja ekonomiczno-ustrojowa, amerykanizacja kultury i obyczajów - ewoluują w kierunku uproszczeń. Tak zresztą działo się przez wieki.
Cóż - oprócz narzekania (tak typowego dla Polaków) - możemy zrobić? Edukować młode pokolenie.
W interesującej Pana kwestii należałoby ludziom używającym form zwracania się do audytorium "widzicie państwo", "słuchajcie państwo" powiedzieć, że są to formy mało eleganckie, świadczące o małej kompetencji komunikacyjnej nadawcy. W mówieniu publicznym (i medialnym wtedy, gdy grupą docelową nie jest młodzież) należy używać form 3. osoby liczby mnogiej, czyli "widzą państwo" (ale nie "słuchają państwo" w funkcji impresywnej) lub "proszę zobaczyć", "prosimy posłuchać". I oczywiście innych, zależnych od sytuacji mówienia i stopnia znajomości czy zażyłości, np. "zechcą państwo posłuchać", "jeśli państwo pozwolą, to...".
Formy 2. osoby liczby mnogiej możliwe są do zastosowania tylko w sytuacjach, gdy odbiorcy są dużo młodsi i znacznie niżej usytuowani w hierarchii ważności. Sama tak zwracam się nieraz do studentów studiów dziennych (więc młodych ludzi, z którymi chcę nawiązać bliższy kontakt, zmniejszyć dystans), ale już nie do studentów na przykład studiów podyplomowych, którzy mają ukończone studia wyższe, często ugruntowaną w swoich środowiskach pozycję zawodową itp. Że nie wspomnę o słuchaczach Uniwersytetu Trzeciego Wieku.
Forma "słuchaj pan, profesorze" nie jest wprawdzie jeszcze używana, ale uproszczenia etykiety w tym kirunku niestety zmierzają. Świadczą o tym takie formy zwracania się do odbiorcy, jak "profesorze", "dyrektorze" (zamiast "panie profesorze", "panie doktorze") czy "pani Anno", a nawet "pani Aniu", "panie Rafale" - do osób zupełnie sobie nieznanych, albo spotykane w debatach politycznych formy zawierające nazwisko, np. "panie pośle Kalisz". Do mnie studenci zwracają się nieraz - zamiast "pani profesor" czy nawet "proszę pani" - "wie pani" lub "wie pani co"...
Wszystkie wymienione w poprzednim akapicie formy są oczywiście niezgodne z zasadami polskiej grzeczności językowej. Używającym ich (czyli "grzecznym inaczej") należy w miarę możliwości delikatnie zwracać uwagę, że formy te są niestosowne i - co nieraz ważniejsze - obniżają skuteczność komunikacyjną wypowiedzi.
Prof. dr hab. Małgorzata Marcjanik, Uniwersytet Warszawski
 

PANI / PAN PROFESOR
Mam pytanie związane ze zwrotami adresatywnymi. Chodzi mi głównie o ich formę pisaną w listach i różnego typu podziękowaniach. W tej kwestii mam problem z tytułami i wielkimi literami. Która forma jest poprawna: Dziękujemy Pani Prof. dr hab. (imię i nazwisko); Dziękujemy Pani Profesor (imię i nazwisko); Dziękujemy prof. dr hab. (imię i nazwisko); Sz. Pani Prof. dr hab. (imię i nazwisko); Szanowna Pani Profesor (imię i nazwisko) - czy podać jedynie pierwszy rozwinięty tytuł? - Sz. P. prof. dr hab. (imię i nazwisko)". Może każda z tych form jest dopuszczalna, jednak raczej nie wszystkie mieszczą się w granicach etykiety językowej. Dziękuję bardzo za pomoc!

Wśród przytoczonych w pytaniu przykładów należy rozróżnić dwie funkcje użycia form adresatywnych.

Funkcja pierwsza to użycie tytułu naukowego jako adresu (na kopercie, na formularzu, w piśmie urzędowym itp.). Wówczas - bardziej oficjalnie - napiszemy Sz. Pan / Sz. Pani Prof. dr hab. (imię i nazwisko) lub – mniej oficjalnie – Szanowny Pan / Szanowna Pani Profesor (imię i nazwisko).
Funkcja druga dotyczy zwrócenia się do adresata w tekście podziękowania, zaproszenia itp. Wtedy należy użyć wyłącznie nazwy tytułu wraz z formą pan / pani, np. Dziękujemy Pani Profesor, Mamy zaszczyt zaprosić Pana Profesora itp. Bez nazwisk i bez skrótów dr hab. – podobnie jak w rozmowie bezpośredniej, w której nie powiemy przecież Dziękuję pani profesor Kowalskiej za poświęcenie mi czasu czy Zapraszam pana profesora doktora habilitowanego na promocję mojej książki.
Prof. dr hab. Małgorzata Marcjanik, Uniwersytet Warszawski

 

WPIEPRZANIE
Szanowni Państwo, czytając ostatnio komentarze do jednego z artykułów na internecie, zauważyłem, że internauta użył słowa wpieprzanie. Jako że według mnie jest to pospolicie używany wulgaryzm o podtekście seksualnym, zwróciłem się do administratora o zdjęcie tego komentarza jako wulgarnego. W odpowiedzi jednak poinformowano mnie, że według osoby tym się zajmującej, nie jest to wulgaryzm. Bardzo proszę o wykładnię, jak to słowo jest kwalifikowane. Będę wdzięczny za odpowiedź. Z wyrazami szacunku, W.K.

Szanowny Panie,
jesli mnie coś zdziwiło to to, że są jeszcze ludzie, których pewne słowa rażą i że potrafią dać temu wyraz, co w obecnie jest zjawiskiem równie rzadkim jak śnieg w lipcu.
Wyraz, o którym Pan pisze, jak również jego krewniacy, a wszystko pochodne od czasownika pieprzyć (eufemizm zastepujący inny, znany Panu zapewne czasownik) do niedawna nie był w ogóle notowany w słownikach ogólnych języka polskiego. Znajdujemy go (w wersji czasownikowej, co nie zmienia niczego, bo ten rzeczownik jest równowaznaczny z czasownikiem) w "Słowniku polsczyzny potocznej" (1996) z kwalifikatorem "grubiański" (w kazdym z notowanych tam znaczeń), jest także w "Słowniku polskich przekleństw i wulgaryzmów" (1995), gdzie prof. M. Grochowski opatrzył go kwalifikatorami "pospolity", "wulgarny".
Dopiero "Uniwersalny słownik języka polskiego PWN" (2003) notuje czasownik wpieprzyć, wpieprzać (i inne też),  kwalifikując go jako "potoczny" i "pospolity", co by świadczyło, że dla autorów owego słownika wyraz ten nie jest już wulgarny. Jak Pan widzi, poczucie wulgarności wyrazu w różnym czasie, a i w tym samym czasie u różnych ludzi nie jest jednakowe. Nie dziwi to u zwykłych użytkownikow jezyka (vide reakcja administratora forum), natomiast mnie dziwi u językoznawców (autorów USJP), ktorzy doskonale wiedzą, że jest to "zastępnik", czyli uczenie mówiąc, eufemizm wyjątkowo wulgarnego słowa.
Oczywiście, biorąc pod uwagę (nad)używanie czasownika pieprzyć i jego pochodnych, trzeba uznać, że jego "moc" maleje, jak to bywa z wszelkimi nadużywanymi wyrazami. Jeśli jednak nawet przyjmiemy, że w odczuciu jakiejś liczby osób mówiących po polsku wyrazy te za wugarne nie uchodzą, to jednak nie można w żadnym wypadku powiedzieć o nich, że nie są grubiańskie i już choćby dlatego nie powinny być używane w tekstach publicznych. Pisząc w ten sposób, zdaję sobie jednak sprawę, że uprawiana przez stacje telewizyjne praktyka (nie tylko) językowego leseferyzmu sprzyja traktowaniu jako dopuszczalne i normalne (a nawet pożądane) tego, co niedawno jeszcze było wyraźnym sygnałem, mówiąc oględnie, braku wychowania.
Łaczę serdeczne pozdrowienia  -
prof.dr hab. Mirosław Skarżyński

 
ONA
Proszę pomóc mi w rozstrzygnięciu następującego problemu. Teściowa wraz z mężem w moim towarzystwie odnoszą się do mnie jako "ona".Prosiłam, by zwracali się do mnie osobowo- czyli używając mojego imienia, jednak usłyszałam, że jestem przewrażliwiona i to nie jest nietakt. Uważam wyrażanie się o osobie, z którą rozmawiamy w formie "ona" jest mało eleganckie.

Ma Pani w stu procentach rację! Mówienie o kimś, kto jest uczestnikiem rozmowy, przy użyciu zaimka w trzeciej osobie (w opisanym wypadku „ona”) jest nie tylko nieeleganckie, ale świadczy o braku szacunku do osoby, o (bo nie do) której się tak mówi.
Przyczyny tego zjawiska znajdują się - jak można sądzić - poza językiem. Proszę się zastanowić nad relacjami rodzinnymi i najlepiej z mężem o nich porozmawiać.
Prof. dr hab. Małgorzata Marcjanik, Uniwersytet Warszawski

 
PROSZĘ, DZIĘKUJĘ
Czy nie jest przejawem braku kultury, gdy osoba zaproszona przez dziennikarza do studia telewizyjnego, by udzielić wywiadu, na zakończenie rozmowy odpowiada dziękującemu za przyjście redaktorowi "proszę bardzo" zamiast również podziękować? Czy nie jest tak, że jeśli ktoś nam dziękuje, a my w reakcji na to mówimy "proszę", zachowujemy się nieelegancko?

Ocena opisanego zachowania jako będącego przejawem braku kultury jest oceną zbyt surową.

Zwyczajowo przyjęte jest, że w takich sytuacjach dziękuje i dziennikarz, i zaproszony gość. Dziękując sobie wzajemnie, przekazują  informację, że spotkanie w studiu było miłe dla obu stron. Bo rozmowa w studiu (wywiad, wypowiedź eksperta itp.) ma przypominać swobodną rozmowę towarzyską.
Replika podziękowania w formie „proszę” lub „proszę bardzo” stosowana jest w nieco innych sytuacjach, i ma charakter bardziej służbowy, oficjalny. Częściej można ją usłyszeć na przykład w biurze czy w sklepie (tam relacje petent-urzędnik i klient-sprzedawca nie są relacjami równorzędnymi). W żadnym wypadku nie świadczy o zachowaniu nieeleganckim.
Prof. dr hab. Małgorzata Marcjanik, Uniwersytet Warszawski

 
WITAM
Moje pytanie dotyczy jednej z Pana odpowiedzi: [...] Zatem dlaczego nie można używać wyrażenia "witam"? Monika

Szanowna Pani,
tym razem, nie mając już sił pisać po raz n-ty tego samego, poprosiłem o pomoc Prof. Małgorzatę Marcjanik z Uniwersytetu Warszawskiego, badaczkę polskiej etykiety językowej, autorkę wielu prac oraz poradnika z tego zakresu. Zamieszczam jej odpowiedź na Pani pytanie.

Formy „Witam” nie używa się ani na początku maila (listu), ani w kontakcie bezpośrednim, ponieważ informuje ona o wyższej hierarchii sytuacyjnej nadawcy.
Nie oznacza to rzecz jasna, że jest to forma zabroniona w omawianych typach kontaktu. „Witam” może powiedzieć gospodarz otwierający drzwi gościom czy dziennikarz lub prezenter prowadzący program telewizyjny, radiowy – na przykład: „Justyna Pochanke. „Fakty”. Witam państwa”.
Nie wypada zaś studentowi rozpocząć maila do wykładowcy za pomocą formy „Witam”, a nawet „Witam, Panie Profesorze”. Nie wypada tak zwrócić się podwładnemu do przełożonego. Nie wypada tak napisać do kogoś, kogo nie znamy, i nie wiemy, w jakim jest wieku, jaką pełni funkcję zawodową itp. Ale do kolegi, koleżanki formy "Witam" używać można do woli.
Prof. dr hab. Małgorzata Marcjanik, Uniwersytet Warszawski

 

"Ty" czy "ty",

Wiele osób podczas rozmowy przez komunikatory internetowy zaimki "Ty", "Ci", czy "Tobie" pisze dużą literą (tak jak robi się to w listach). Czy taki zapis jest poprawny?

To dobrze, że są jeszcze osoby, które potrafią zachować zasady dobrego wychowania i nawet w Internecie okazać rozmówcy szacunek. Oczywiście tutaj obowiązku stosowania wielkiej litery nie ma - ale można tak pisać (Ty, Cię itd.). 
Prof. dr hab. Mirosław Skarżyński

 
TYTULATURA
Moje pytanie dotyczy działu "Grzeczość językowa" Jak tytułować osoby pełniące nastepujące funkcje: ambasador (Sz. P. Jego Ekscelencja Ambasador?) konsul generalny konsul honorowy rektor (Sz. P. Jego Magnificjencja Rektor Prof. Dr Hab. ?) prorektor dziekan prodziekan przy wypisywaniu druków zaproszeń oraz adresowaniu kopert? Chodzi mi także o kolejność tytułowania. Dziękuję za odpowiedź. A.W.

Szanowna Pani,
formy tytulatury i na kopertach, i na drukach zaproszeń są zasadniczo jednakowe. Na drukach pomija się na ogół dane adresowe. Oto one:

 AMBASADOR nadzwyczajny i pełnomocny:

Szanowny Pan (bądź w skrócie: Sz. Pan)

 [imię i nazwisko]

Ambasador Rzeczypospolitej Polskiej

w [nazwa państwa urzędowania]

 

KONSUL (którykolwiek:)

Szanowny Pan (bądź Sz.Pan)

 [imię i nazwisko]

Konsul (...) Rzeczypospolitej Polskiej

REKTOR:-

Jego Magnificencja (bądź JM)

Prof. dr hab. [imię i nazwisko]

 [nazwa uczelni]

 lub

Szanowny Pan (bądź Sz. Pan)

Rektor [nazwa uczelni - w dopełniaczu, np. Uniwersytetu Jagiellońskiego]

Prof. dr hab. [imię i nazwisko]

 

PROREKTOR:

Szanowny Pan (bądź Sz. Pan)

Prof. dr hab. (bądź inny stopień naukowy, zawsze pisany wielką literą) [imię i nazwisko]

Prorektor do spraw... (np. Nauki)

 [nazwa uczelni]

 

DZIEKAN:

Szanowny Pan (bądź Sz. Pan)

Dziekan Wydziału [nazwa wydziału] [nazwa uczelni] 

 [stopień naukowy - wielką literą] [imię i nazwisko]

 

PRODZIEKAN:

Szanowny Pan (bądź Sz. Pan)

Prodziekan Wydziału [nazwa wydziału] do spraw...

 [stopień naukowy] [imię i nazwisko]

 

Jeśli adresatem jest kobieta, odpowiednie formy powinny być oczywiście w rodzaju żeńskim.

Więcej na temat form tytularnych napisałam w: "Polszczyzna na co dzień", red. M. Bańko, rozdz. 5: ABC grzeczności językowej - dodatek, Warszawa 2006.

Prof. dr hab. Małgorzata Marcjanik, Uniwersytet Warszawski

 
Zdarza mi się otrzymywanie korespondencji od osób, ktore podpisały się imieniem i nazwiskiem. Odpisywanie im wymusza zastosowanie odpowiedniego powitania. Ja osobiście nie znoszę, jak ktoś pisze do mnie Szanowny Panie... i wymienia moje nazwisko. Natomiast formę Szanowny Panie... z moim imieniem, uważam za bardziej przyjazną i bezpośrednią. Posłużę się przykładami:
1. Szanowny Panie Kowalski, Ta forma powitalna zdecydowanie sugeruje ton mentorski, pouczający, emocjonalnie pejoratywny.
2. Szanowny Panie Janie, Ta druga forma zdecydowanie kontrastuje z pierwsza. Ma zabarwienie emocjonalnie życzliwe.
Wydaje mi się, że pierwszy wariant jest oficjalny, powszechnie stosowany. Drugi przyjety przy pewnym stopniu zażyłosci. Jednak nie mialbym nic przeciwko temu, aby się on upowszechnił.
Szanowny Panie,

Obie formy są z punktu widzenia językowego savoir-vivre'u niestosowne.

Pierwsza, typu Szanowny Panie Kowalski, razi z powodu użycia nazwiska adresata, co w polskim zwyczaju nie jest stosowane. Jest to wyraźny wpływ języka angielskiego (podobnie jest w języku niemieckim), w którym zwracanie się do partnera komunikacji po nazwisku jest normą.

Forma druga, typu Szanowny Panie Janie, świadczy o pomieszaniu stylów grzecznościowych: oficjalnego i zażyłego. Jeżeli chcemy skierować do kogoś formę adresatywną wyrażająca szacunek, powinniśmy zachować dystans, pisząc Szanowny Panie, lub zastosować dodatkowo odpowiednią tytulaturę, np. Szanowny Panie Doktorze, Szanowna Pani Mecenas.

Spotyka się obecnie coraz częściej - również pod wpływem obcym, amerykańskim - używanie imienia w formach typu Panie Janie. Użycie takiej formy, zwłaszcza zawierającej imię osoby, której osobiście nie znamy, drastycznie skraca dystans, co przez wiele osób średniego i starszego pokolenia w Polsce odbierane jest jako zachowanie niestosowne. Są osoby, szczególnie w młodym pokoleniu, którym ten sposób zwracania się odpowiada (ma on zresztą działanie perswazyjne - wykorzystywany jest przez wiele firm do celów marketingowych), zawsze jednak trzeba się zastanowić, czy użycie omawianej formy zwiększy czy może zmniejszy skuteczność komunikacyjną.

Prof. dr hab. Małgorzata Marcjanik, Uniwersytet Warszawski

 
Pielęgniarki w gabinecie mojego męża ,który jest lekarzem i ich przełożonym, zwracają się do niego w obecności pacjentów w dziwny dla mnie sposób, a mianowicie: - doktor, weź te karty chorych, -doktor, zobacz to, - doktor, przyjdzie jeszcze jeden chory, doktor - czy mogę jutro mieć wolny dzień, itp.Na taką formę zwracania się do lekarza nie chcemy wraz z mężem pozwolić. Bardzo oczekujemy pomocy Pana Profesora w formie wyrażenia opinii na ten temat.Kto ma rację i czy zwrot używany przez pielęgniarki jest właściwy.
Szanowna Pani,
muszę powiedzieć, że z prawdziwym zdumieniem przeczytałem Pani mail, choć nie powinno mnie już nic dziwić, jako że dość długo żyję na tym świecie, oglądam różne rzeczy i słyszałem niejedno.
Najoględniej mogę powiedzieć tak: sposób zwracania się owych pań do Pani męża świadczy o kompletnym braku wychowania. To zapewne nie ich wina, bo - jak wiadomo - sposobów zachowania się wobec innych uczymy się od dzieciństwa w domu. Myślę, że mąż Pani, nie reagując od początku na takie sposoby zwracania się do niego, zrobił błąd. Rozumiem, że trudno czasem zwracać uwagę w sprawach elementarnych, zwłaszcza ludziom, z którymi się pracuje, jednak jest on ich przełożonym i z racji tego powinien od razu zareagować. Teraz będzie już nieco trudniej, bo nawyki się utrwaliły. Tak czy inaczej, nie ma innego wyjścia, jak przeprowadzić z paniami rozmowę, rzecz jasna uprzejmą i sympatyczną, ale jednoznacznie trzeba wyjaśnić im niewłaściwość tego rodzaju zachowań i doprowadzić do stosowania właściwych form adresatywnych, tj. "panie doktorze".
Serdecznie Panią -
prof. dr hab. Mirosław Skarżyński
 
Mam pytanie dotyczące kolejności wypisywania imion adresując koperty i wypisując zaproszenia. Powinno być: Adam i Ewa Sienkiewiczowie czy też Ewa i Adam Sienkiewiczowie? Czy ma to jakieś znaczenie, czy jest zupełnie obojętne?
Nie, nie jest obojętne. Grzecznośc wymaga, by w takich wypadkach na pierwszym miejscu wymienić imię kobiety.
Prof. dr hab. Mirosław Skarżyński
 
Witam. Jak powinnam się zwracać do wykladowcy, który jest prof. dr hab. a jak do dr. hab. Pozdrawiam
Do osób mających tytuł profesora zwracamy się <pani profesor> a. <panie profesorze>, do osób mających stopień doktora lub doktora habilitowanego <pani doktor> a. <panie doktorze>, do osób majacych stanowisko docenta tam, gdzie stanowisko to jest zachowane <pani docent> a. <panie docencie. Jeśli ktoś ma tytuł magistra, to: <pni magister> a. <panie magistrze>.
Niezależnie jednak od tytulatury muszę zauważyć, że nie używa się ani na powitanie, ani jako zwrotu otwierającego np. mail słowa "Witam".
prof. dr hab. Mirosław Skarżyński
 
Witam. W erze komunikacji poprzez komunikatory internetowe, zauważa się formę grzecznościową zaimka osobowego, gdy piszemy Ty, Tobie, Cię... i w tychże dialogach poprzez GG lub inny komunikator, wdarła się maniera pisania zaimka osobowego z dużej litery. Ta forma naszła również osoby tłumaczące napisy do filmów i także zaimki osobowe są pisane z dużej litery. Wg mnie pisanie z dużych liter Ty, Cię etc. w dialogach filmowych jest błędne, bowiem wzmiankowane zaimki w dialogach książek są pisane małą literą, więc po jaką cholerą pisać z dużych liter w filmach. Chciałbym znać zdanie na temat filmowych napisów i komunikatorów internetowych, czy to nie jest pseudogrzecznościowa forma używana przez internautów i ludzi tłumaczących napisy?? Pozdrawiam S.M.
Zaimki osobowe, jeśli są zwrotem do adresata w tekstach listów, ale także w rozmowie pisanej na GG i in.komunikatorach, należy pisać dużą literą. 
W ten sposób wyraża piszący wyraża swój szacunek do adresata.
W dialogach filmowych uznałbym to za błąd. Choć jest on znacznie mniejszy niż użycie pospolitego, ale jednak wulgarnego zwrotu ("po jaką cholerę"), jak to jest w Pana mailu.
Prof. dr hab. Mirosław Skarżyński
 
Mam problem, na którego rozwiązaniu bardzo mi zależy. Otóż niedawno wyszłam za mąż i razem z tym pojawił się mój problem. Przed ślubem zwracałam się do przyszłych teściów używając zwrotów Pan, Pani, np. Jak się Pan/Pani czuje?. A jak powinnam zwracać się dziś? Jak się mama/tato czuje?, Jak się czujesz?.

Myślę, że tej sprawie należy odwołać się do zwyczajów panujących w rodzinie męża.
Formy adresatywne typu mamo, tato + 3 os. lp. (np. Czy mama może mi powiedzieć, ...) są odbierane jako wyrażające szacunek, a to nigdy nie szkodzi. Ale  może być tak, że teściowie woleliby mniejszy dystans a większą bezpośredniość, czyli formy "ty". To można rozstrzygnąc tylko z zainteresowanymi.
Łączę pozdrowienia -
prof. dr hab. Mirosław Skarżyński

 

Szanowny Panie Profesorze,
czy wyrażenie typu widzieliście Państwo przed chwilą ciekawy film, pojawiające się bardzo często w programach telewizyjnych, jest poprawne? Czy nie powinno się mówić raczej widzieli Państwo przed chwilą ciekawy film? Wydaje mi się, że rzeczownik Państwo, w odniesieniu do osób, powinien być odmieniany w 3 os. l.mn. Czy mam rację? Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź na zadane przeze mnie pytanie.

Owszem, powinno się w takim wypadku użyć 3 osoby l. mnogiej czasownika.
Konstrukcja Państwo + czasownik w 2. os. l.mn. jest potoczna i niezalecana.
Zasada ogólna stosowania zwrotów do rozmówcy:
Pani, Pan + 3. os. l.poj.
Państwo + 3. os. l.mn.
Łączę pozdrowienia -
prof. dr hab. Mirosław Skarżyński
 
Proszę o udzielenie porady w jaki sposób w rozmowie oficjalnej urzędowej z petentem należy uzywać zwrotu "PA, Pani" np. czy dopuszczalne jest użycie zwrotu "Pani Kowalska" lub " Pani Jolanto" i w jakich sytuacjach.
W oficjalnej rozmowie używa się oficjalnych zwrotów do rozmówcy (rozumiem, że jednak interesanta, a nie petenta ), a więc proszę pana, proszę pani. Niedopuszcalne są zwroty typu pani Kowalska czy panie Kowalski (i to nie tylko w sytuacji oficjalnej), a szerząca się dziś maniera zwracania się do obcych osób per pan, pani + imię jest po prostu skandaliczna i świadczy o nieznajomości podstaw polskiego savoir vivre'u. tego rodzaju zwrotów adresatywnych mozemy używac w odniesieniu do osób młodszych od siebie wtedy, gdy jesteśmy z nimi bardziej zżyci.
Prof. dr hab. Mirosław Skarżyński
 

Szanowny Panie Profesorze! Jestem z zawodu kelnerem. Zimą, kiedy goście przychodzą do naszej restauracji proszę naszych gości, aby się rozpłaszczyli? Czy to jest poprawnie powiedziane? Z góry dziękuję za odpowiedź.

Szanowny Panie,
tak można powiedzieć, ale tylko do znajomych, jako żart. Goscie restauracyjni niekoniecznie muszą to dobrze przyjąć, choc trafią się i tacy, ktorzy podchwyca żartobliwą konwencję. Ale co z tymi, kórym  to nie będzie odpowiadać, słusznie uważając, że to nie na miejscu? Nie ryzykowałbym jednak. Ale, ale - co to za goście, którym trzeba tłumaczyć, że należy zdjąć płaszcze zanim się siądzie do stolika?
Łączę pozdrowienia -
prof. dr hab. Mirosław Skarżnski
 

Witam! Mam pytanie dotyczące pisowni wyrazów używanych zamiast imienia/zaimka itp. Jeżeli zwracamy się do kogoś (na poziomie raczej mało oficjalnym, mam tu na myśli forum internetowe, którego członkowie pozostają na stopie koleżeńskiej, nie używają zwrotów Pan/Pani) i użyjemy zwrotu np tego typu: "człowieku, zastanów się", to czy powinniśmy napisać "człowieku" wielką literą czy pozostać przy małej? Osobiście uważam, że skoro nie jest to raczej zwrot grzecznościowy to i nie powinniśmy pisać tego wielką literą, ale jest to tylko moje odczucie. Czy są jakieś reguły, które regulują, które zwroty piszemy wielką literą, a które nie? Czy jest to raczej zależne tylko i wyłącznie od naszych intencji? Pozdrawiam!

Owszem, w przepisach pisowni polskiej podaje się:
[98] 19.2. Wielką literą piszemy nazwy osób, do których się zwracamy w listach prywatnych i oficjalnych oraz urzędowych podaniach, a także nazwy osób bliskich adresatowi lub piszącemu. Pisownia wielką literą obejmuje również przymiotniki i zaimki, które się odnoszą do tych nazw osób.
Natomiast zwrot "człowieku" nie jest specjalnie grzecznym sposobem zwracania sie do drugiej osoby. Oczywiście proszę mnie nie pytać, czy i gdzie są przepisy regulujące zasady grzeczności w stosunkach z innymi ludźmi, np. gdzie można przeczytać, że słowo "Witam" na początku listu czy jako powitanie nie jest właściwe w każdej sytuacji i w odniesieniu do każdego adresata.
Prof. dr hab. Mirosław Skarżyński

 
Szanowny Panie, mieszkając w Niemczech, koresponduje często pocztą mailową i zwracąjąc się do znajomych, używam zawsze dużej litery, np. Twojego, Ty, Ciebie, Tobie. Jest to właściwa forma?

Szanowny Panie,
niezależnie od formy korespondencji (list tradycyjny, mail) tego rodzaju zapisy są jak najbardziej na miejscu, podobnie jak zapisy Pan,. Pani, Państwo w korespondencji z osobami, z którymi jesteśmy w bardziej oficjalnych stosunkach.
Prof. dr hab. Mirosław Skarżyński

 
Witam Mam pytanie, które nurtuje mnie już od dłuższego czasu. Czy poprawne jest połączenie dwóch wyrazów uprzejmie proszę? Proszę o szybką odpowiedź. Dziękuję
Jestem skłonny traktować to pytanie jako dość lichej jakości żart, jednak odpowiem, ponieważ  żyjemy w czasie, kiedy uprzejmość jest pojęciem mocno abstrakcyjnym, co widać i slychać codziennie. Owszem poprawne, a nawet pożądane w kontaktach między ludźmi cywilizowanymi, podobnie jak uprzejme zachowanie wobec innych ludzi. Prof. dr hab. Mirosław Skarżyński
 
Witam, czy obecnie zwracanie się do ludzi w drugiej osobie liczby mnogiej jest nie jest już formą grzecznościową? Gdy mówię tak do znajomych czasem dziwnie reagują... Pozdrawiam.

Szanowny Panie,
to zależy, na jakim stopniu zażyłości jest Pan z danyni osobami. Jeśli zwraca się Pan do kilku osób i ze wszystkimi jest Pan "na ty", to oczywiście użyje Pan 2 os. l. mn. - np. Słuchajcie...; Czy wiecie, że... itd.
Natomiast jeśli z jedną lub z kilkoma osobami z takiej grupy pozostaje Pan w stosunkach oficjalnych (na pan, pani), należy użyć form oficjalnych, trzecioosobowych, np. Czy Państwo wiedzą, że...; Czy mogliby Państwo posłuchać, co mam do powiedzenia... itd.
Jeśli jednak zachodzi pierwsza sytuacja (bycie ze wszystkimi "na ty") i osoby, do których Pan się zwraca, są formą 2 os. lmn.zdziwione, to ja jestem zdziwiony ich zdziwieniem.
Oczywiście zakładam, że za pomocą formy 2 os. lmn. nie zwraca się Pan do pojedynczej osoby, chyba że dla efektu humorystycznego.
Łączę pozdrowienia - prof. dr hab. Mirosław Skarżyński

 
Szanowny Panie Profesorze, niejednokrotnie chcąc napisać mail do pracownika naukowego, mam problem, co napisać w nagłówku... Jeśli wykładowca jest dr hab., to mogę napisać np. "Szanowny Panie Doktorze"? A może powinnam użyć słowa "Docent"? Jeszcze większy problem mam z magistrami. Czy zwrot "Szanowna Pani Magister" jest poprawny? A może w przypadku magistra, należy pominąć stopnień naukowy? Jak to się ma do pełnionych funkcji (magister-wykładowca, magister-asystent)? A co, jeśli po stopniu naukowym chciałaym napisać jeszcze nazwisko? Czy ma być ono odmienione w wołaczu (np. Szanowny Panie Doktorze Sapo< od Sapa>) ? Nie chciałabym obrazić żadnego z moich wykładowców, dlatego z góry dziękuję za odpowiedź oraz refleksje na ten temat. Pozdrawiam serdecznie, Agata

Szanowna Panie,

zwayczajowo do pracowników naukowych zwracamy się używając słowa Pai/Pan + stopień (tytuł naukowy), a więc Pani Profesor,  Pnie Profesorze, Pani Doktor, Panie Doktorze (be zwzględu na to czy jest to habilitowany czy nie), Pani Magister, Panie Magistrze.

Nazwiska w zwrotach do rozmówcy nie dodajemy, ponieważ nie mieści się to w polskiej etykiecie językowej i zwroty typu Panie Doktorze Malinowski czy Panie Malinowski są uwazane za nieeleganckie. Nie używa się tez w zwrotach do osob, o ktorych mowimy nazw stanowisk (wykladowca, adiunkt, aystent itp. Slowa docent uzywamy tylko wtedy, gdy osoba, do ktorej się zwracamy istotnie ma to stanowisko (to jest, znowu tradycyjnie, wyątek), a to spotyka się w instytutach badawczych czy szpitalach akademickich, gdzie owo stanowisko przetrwało. Pozdrawiam serdecznie - prof. dr hab. Mirosław Skarżyński

 
Witam!Chciałabym się dowiedzieć,w jaki sposób można się zwracać do osoby, która obroniła tytuł licencjata, jeżeli analogicznie, do osoby po obronieniu tytułu magistra można zwracać się :" pani magister"? Czy poprawna jest forma" pani licencjat"?,"panie licencjacie"? Bardzo dziękuję, za odpowiedź.Pozdrawiam.K.R.

Szanowna Pani,

nie wytworzył się zwyczaj (na szczęście) używania takich zwrotów, jak Pani podaje. Może się Pani zwracać do osób tego rodzaju normalnie, tj. proszę pani, proszę pana. Wyszedł też z użycia zwyczaj zwracania się panie magistrze, pani magister, z wyjątkiem środowisk uczelnianych i - tradycyjnie - w aptekach. Wiąże się to, jak sądzę, z oczywistym prawem ekonomicznym - jak jest duża podaż, to wartość spada.

Przy okazji - nie broni się tytułu licencjata czy magistra, ale zdaje się egzamin licencjacki a. magisterski. Łączę pozdrowienia - prof. dr hab. Mirosław Skarżyński

 

Dzień dobry, cieszę się że mogę znowu do Państwa zaglądać. Proszę o rozstrzygniecie czy żona wojewody to wojewodowa czy wojewodzina. Pozdrawiam.BSCI.

Dzień dobry,

zawsze żona wojewody w języku polskim nazywana była wojewodziną, podobnie jak żona starosty - starościną. I nie ma powodu, by mówić o tych paniach inaczej. Przyrostek -owa, to - jeśli już wspominać przebrzmiałą już i teraz nawet śmieszną tytułomanię - znaleźć natomiast można w takich nazwach żon, ak adwokatowa, mecenasowa, doktorowa, profesorowa, naczelnikowa, a i kapitanowa, pułkownikowa...

Ciekawe, czyżby to nieszczęsne tytułowanie żon (a może i córek) - por. wojewodzianka, starościanka, miało powrócić? Mam nadzieję, że nie, zaś prawdziwy, a nie tylko werbalny szacunek okazywać można w inny sposób.

Pozdrawiam serdecznie - prof. dr hab. Mirosław Skarżyński

 
Dzien dobry.Jak właściwie powinna zwracać się np.23-letnia kobieta do swojej rówiesniczki ,która jest urzędniczką,ekspedientką itd.i spotkają się w urzędzie ,sklepie itd.?
O ile nie są koleżankami lub przyjaciółkami to najzwyczajniej w świecie -
"Proszę Pani", niezależnie od tego, czy mają 23 lata, 32, czy tez 60. Takie
przynajmniej zwyczaje panują w naszej kulturze. - prof. dr hab. Mirosław
Skarzynski
 
Moje pytanie dotyczy chyba raczej zasad savoir-vivre,ale języka również.Jeżeli w rozmowie zwracam się jednocześnie do przyjaciółki-rówieśniczki i np.jej mamy,jakiej formy powinnam użyć:"Czy słyszałyście...?" czy też:"Czy słyszały panie..?".Z góry dziękuję.
Dziękuję za pytanie świadczące o tym, że jeszcze zdarzają się ludzie,
którym nie jest wszystko jedno, JAK mówią do innych. Polecałbym Pani tę
drugą formę, tzn. "Czy słyszały panie.", bowiem jest ona jak najbardziej
na miejscu w sytuacji, gdy zwracamy się do grupy złożonej z osób, z
którymi jesteśmy w różnym stopniu zażyłości. Podobnie: Czy Panowie
słyszeli.., Czy Państwo słyszeli...
Wariant pierwszy jest właściwy wtedy, gdy mówimy do grupy koleżanek
i/lub kolegów, osób, z którymi jesteśmy na TY. Pozdrawiam serdecznie -- prof. dr
hab. Mirosław Skarżyński
 
Przeszukaj poradnię
Linki
Realizacja: Mikołaj Michalczyk